Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozpatrywała ostatnio sprawę "kontrowersyjnego żartu" jaki zaserwowało swoim słuchaczom 1 września 2003 r. prywatne radio Tok FM. Skargę do Rady wniósł pewien radny miasta Warszawy, który na bieżąco wysłuchał tej audycji, i nie odniósł wrażenia, że był to żart. Przeciwnie. Odeb- rał program radiowy najzupełniej poważnie.

Audycja była wyemitowana w nocy z 31 sierpnia na 1 września. W trakcie programu wyemitowano swoisty seans hipnotyczny. Na tle łagodnej, przyjemnej i relaksowej muzyki słuchacze usłyszeli wypowiedziane wolno, ale mocnym i zdecydowanym głosem słowa:

Zamykasz oczy, twoja głowa jest wolna od zmartwień... Oddychasz wolno, rytmicznie, spokojnie... Zapominasz o wszystkim.... Nie masz żadnych wrogów... To co było, odeszło w zapomnienie...
Przed oczami widzisz wirujące kolory: zielony, czerwony, czerwony, czerwony,...


W tym momencie słuchacze usłyszeli ciche, ale coraz to mocniejsze dźwięki sowieckiego hymnu... Na jego tle lektor kontynuował seans :

Komunizm nigdy nie istniał... A wszyscy ci ludzie, których nazywano komunistami, to Twoi przyjaciele...

Przebaczasz komunistom, w końcu nie zrobili nic złego. Przecież nie chcieli dla Ciebie źle...


Muzyka grała coraz głośniej...

Jak pisze w "Życiu" Anna Sarzyńska, dyrektor programowy radia Tok FM Marek Jackiewicz, który reprezentowal nadawcę na spotkaniu z członkami KRRiT, stwierdził :

To był żart i jednocześnie pomoc dydaktyczna dla tych, którzy chcieliby przebaczyć komunistom, ale nie potrafią, bo ich niechęć jest silniejsza niż potrzeba przebaczenia.

Dyrektor powiedział też, że kontrowersyjną audycję poprzedził wstęp, w którym redaktor prowadzący uprzedził, że jest ona nawiązaniem do konwencji Monty Pythona.

Problem jednakże w tym, ze kontrowersyjną audycję powtarzano tamtej nocy do rana już bez żadnego wstępu.

Departament Programowy i Monitoringu KRRiT ocenił audycję negatywnie. Chodziło głównie o dziennikarską odpowiedzialność za słowo.

W dyskusji na posiedzeniu Rady padły słowa, że żarty ze zbrodni komunistycznych są co najmniej niestosowne. Żyja jeszcze kombatanci, którzy w tym nieistniejącym i dobrym komuniźmie siedzieli w kryminałach z wyrokami śmierci. Można zapytać pana redaktora, czy jest swiadom, że ich ten radiowy "żart" nie śmieszy ? Można też zapytać pana redaktora, jak odebrano by taki "żart" gdyby dotyczył on faszyzmu ?

Największym zaskoczeniem było jednak podsumowanie dyskusji, którego dokonał zasiadający w KRRiT z rekomendacji SLD niejaki Włodzimierz Czarzasty :

Sądzę, że warto popierać radio Tok FM i pozytywnie rozpatrywać jego prośby.

No tak...

Przypomina mi się jedno zdanie, które kilka dni temu zupelnie przypadkowo przeczytałam w "Le Figaro". Zdanie to wypowiedział udzielający tej gazecie wywiadu generał Jaruzelski. Brzmiało ono tak :

Uważam, że przysługują mi prawa autorskie do dzisiejszej Polski.

Autorka:

Małgorzata Zając