Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl


Abraham Lincoln

Oto słowa, którymi pewien mężczyzna opowiadał żonie i kilku przyjaciołom o niedawnym, dziwnym i niepokojącym; wydarzeniu ze swojego życia:

Przed dziesięcioma dniami położyłem się spać bardzo późno i wkrótce zapadłem w sen. Wydawało mi się, że wokół zapanowali martwa cisza. Nagłe usłyszałem stłumiony szloch, jakby płacz gromady łudzi. We śnie wstałem z łóżka i zszedłem po schodach. Tu ciszę zakłócał ten sam żałosny płacz, ale nie widziałem łudzi, którzy rozpaczali. Szedłem z pokoju do pokoju. Nikogo nie widziałem, ale idąc ciągłe słyszałem te same tkania. Byłem zdziwiony i niespokojny.

Postanowiłem znaleźć przyczynę tych tajemniczych i zaskakujących zjawisk. Wędrowałem dalej, dopóki nie dotarłem do Sali Wschodniej. Tu czekała mnie straszliwa niespodzianka. Zobaczyłem katafalk, na którym leżało ciało w żałobnym stroju. Dookoła stali żołnierze, którzy pełnili wartę i tłum łudzi. Jedni patrzyli żałośnie na ciało, inni rozpaczliwie płakali.

- Kto umarł w Białym Domu? - zapytałem żołnierza. - Prezydent. Zabił go zamachowiec - odpowiedział.


Choć była to niezwykła opowieść, na nikim nie wywarła wielkiego wrażenia. Przypomniano sobie o niej dopiero po kilku dniach, kiedy 14 kwietnia 1865 r. mężczyzna, który śnił ponury sen został zamordowany. Później jego ciało spoczęło na katafalku w Sali Wschodniej Białego Domu. W ten sposób swoją śmierć wyśnił Abraham Lincoln, prezydent Stanów Zjednoczonych, który zginął z rąk zamachowca. Za życia Lincolna, a także po jego śmierci wydarzyło się wiele niezwykłych, niewytłumaczalnych zjawisk. Goście Białego Domu twierdzili na przykład, że widywali jego ducha. Pierwsza Dama, żona prezydenta Calvina Coolidge'a, była pierwszą osobą, która widziała, jak duch Lincolna wychyla się przez okno w Owalnym Gabinecie.


Prezydent John F. Kennedy pozdrawia mieszkańców Dallas na chwilę przed zamachem, 22 listopada 1963 r. Życie i śmierć prezydentów Lincolna i Kennedy'ego łączą niezwykłe zbiegi okoliczności.

Zauważyła go także holenderska królowa Wilhelmina, kiedy odwiedziła prezydenta Franklina D. Roosevelta. Pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi jej sypialni w Białym Domu. Kiedy je otworzyła, zobaczyła w holu Abrahama Lincolna w słynnym cylindrze i stroju charakterystycznym dla jego epoki. Później Roosevelt wyjaśnił królowej, że sypialnię nazywano Salą Lincolna, ponieważ już wcześniej widywano w niej ducha prezydenta. Sekretarz Roosevelta widział Lincolna siedzącego na łóżku w swoim apartamencie i wciągającego buty. Ducha prezydenta uwieczniono na kilku fotografiach, ale szybko okazało się, że są to zręczne falsyfikaty.

Jeszcze bardziej makabryczne niż proroczy sen Lincolna o jego własnej śmierci są opowieści o pociągu-widmie wiozącym jego zwłoki na pogrzeb do Illinois. Podobno pojawia się on co roku na tej same trasie. Według Albany Times:

Pociąg jedzie bezgłośnie. Jeśli noc jest księżycowa, chmury zakrywają Księżyc, kiedy przejeżdża pociąg. Najpierw pędzi lokomotywa, za nią pociąg z flagami i chorągwiami żałobnymi. Wydaje się, że tory przykrywa czarny dywan.

wagonie widać trumnę. W powietrzu, dookoła pociągu i za pociągiem, ciągnie gromada odzianych na niebiesko mężczyzn, dźwigających trumny lub pochylających się nad nimi.
Czy to tylko legenda? Zapewne tak. Z drugiej strony jest to potwierdzony fakt, że życie Lincolna było powiązane gęstą siecią drobnych, ważnych i tragicznych przypadków z życiem innego zamordowanego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Johna F. Kennedy'ego. Kiedy do niego strzelano, jechał samochodem lincoln wyprodukowanym przez Forda. Prezydent Lincoln zginął w Teatrze Forda. Sekretarz nazwiskiem Evelyn Lincoln odradzał Kennedy'emu podróż do Dallas. Obaj prezydenci zostali zabici strzałem w tył głowy, kiedy podróżowali w towarzystwie żon. Sami przepowiedzieli swoją śmierć. Kennedy oznajmił Jacqueline, że nikt nie zdoła zapobiec zamachowi na jego życie. Lincoln powiedział swojemu strażnikowi, W.H. Crookowi, że są ludzie, którzy czyhają na jego życie i nikomu nie uda się ich powstrzymać. Głęboki pesymizm czy ponura przepowiednia?
Obaj prezydenci zginęli w wyniku zamachu. Ktoś strzelał do Kennedy'ego z magazynu, po czym uciekł do teatru. Zamachowiec strzelił do Lincolna w teatrze, po czym schronił się w szopie, która służyła za magazyn. Obaj mordercy zginęli. Sto lat dzieli wybór dwóch przyszłych prezydentów do Kongresu (1846 i 1946) oraz objęcie najwyższego urzędu w państwie (1860 i 1960). Osobliwy zbieg okoliczności łączy także postaci wiceprezydentów. Obaj nosili nazwisko Johnson - Andrew Johnson w przypadku Lincolna i Lyndon Johnson w przypadku Kennedy'ego. Los połączył Lincolna i Kennedy'ego. Nie była to jednak więź szczęśliwa.