Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Pośród wielu gatunków zwierząt występujących w Afryce, jedna rodzina jest nieobecna - niedźwiedzie (Ursidae). Jednakże możliwe jest, że czarny ląd zamieszkuje stworzenie, które jeśli nie należy do rodziny niedźwiedziowatych, to przynajmniej przypomina je wyglądem zewnętrznym. Wzdłuż rzeki Tana we środkowo-wschodniej Kenii, występuje zwierzę nazywane przez tubylców duba. Heuvelmans twierdzi, że nazwa ta wywodzi się z arabskiego słowa ,,dubb" (niedźwiedź) lub też ,,dubbah" (hiena). Najczęściej jednak drapieżnik ten znany jest pod nazwą nandi, jak nazywają go członkowie jednego z kenijskich plemion.
Starożytni autorzy zawsze twierdzili, że niedźwiedzie występują w Afryce. Grek Herodot, pisząc o faunie Libii, wymienia pytony, lwy, słonie, żmije, antylopy i niedźwiedzie. Podobnie było z Pliniuszem. Z czasów nam bliższych, w 1668 roku dr O.Dapper pisał, że Kongo było zamieszkane przez ,,wiewiórki o ogonach znacznie dłuższych od tych w Europe, niedźwiedzie, dzikie koty i bardzo jadowite żmije...". Geoffrey Williams, który był członkiem wyprawy w poszukiwaniu nandi we wczesnych latach XX wieku, opisał w ,,Dzienniku Stowarzyszenia Historii Naturalnej Wschodniej Afryki i Ugandy" spotkanie z afrykańskim niedźwiedziem, jakie miał na płaskowyżu Uasin Gishu: ,,Podróżowałem z kuzynem na Uasin Gishu z ekspedycją nandi, gdzie znacznie wcześniej było osadnictwo. Obozowaliśmy (...) niedaleko Mataye i maszerowaliśmy wzdłuż Sirgoit Rock, kiedy zobaczyliśmy bestię (...). Zobaczyłem duże zwierzę siedzące na zadzie nie więcej jak 30 jardów ode mnie. Z wyglądu zewnętrznego przypominał niedźwiedzia z Zoo, proszącego przechodniów o jakieś kąski i muszę powiedzieć, że musiał mieć prawie 5 stóp wysokości (...). Zwierzę ruszyło do przodu powłócząc nogami, wzdłuż Sirgoit, chodem jaki mój kuzyn zawsze opisuje jako rodzaj cwału odbywanego bokiem. Złapałem strzelbę i oddałem szybki strzał, kiedy zwierzę znikało pomiędzy głazami, myślę, że chybiłem, stworzenie zatrzymało się i zwróciło głowę w naszym kierunku. Jeżeli chodzi o wielkość, to muszę powiedzieć, że było ono większe od niedźwiedzia żyjącego w Zoo i było mocno zbudowane. Przednie części ciała były pokryte gęstym futrem, podobnie jak cztery nogi, ale tylnie części były mniej owłosione lub wręcz łyse. Pysk była wydłużony i ostro zakończony, dokładnie tak jak u niedźwiedzia. Nie mogę dokładnie opisać uszu, ponieważ były one bardzo małe, a ogon, jeżeli w ogóle był, to bardzo mały i praktycznie niewidoczny. Kolor futra był ciemny...".
Williams opisał również tradycje plemion kenijskich, mówiące o niedźwiedziowatym zwierzęciu. Pisał o wierzeniach ludzi zamieszkujących tereny niedaleko miasta Kabras (ok. 30 mil na południe od Uasin Gishu), w regionie Kakumega: ,,Byłem dwa razy ostrzegany przez ludzi aby nie spać w otwartym namiocie, w celu ustrzeżenia się przed zwierzęciem zwanym 'Shivuverre', które opisywali jako nocną bestię, coś jakby hienę, jednak większą i bardzo dziką. Słyszałem o skórze pochodzącej z tego zwierzęcia, jaka miała znajdować się w Kabras, chciałem ją zdobyć, ale mi się nie udało. Tubylcy zabili rok temu jednego nandi, podczas gdy zwierzę wspinało się na dach jednej z chat. Stworzenie spadło do środka domostwa, zabijając dwie osoby. Ludzie postanowili podpalić chałupę i spalić nandi w środku. Było to jedyny znany przypadek zabicia nandi, według tubylców jest to tak trudne, ponieważ zwierzę jest aktywne wyłącznie nocą, atakuje tylko pojedyncze osoby, które nie mogą później już o tym opowiadać... Mogę stwierdzić, że bestia nie była na pewno pawianem czy mrówkojadem, tego jestem pewien."
Major Toulson, wojskowy osadnik na płaskowyżu Uasin Gishu, doniósł o obserwacji nandi brytyjskiemu antropologowi, C.W. Hobley'owi. Hobley zebrał wiele obserwacji i dzięki niemu ujrzały one światło dzienne. Spotkanie Toulsona miał miejsce w 1912 roku: ,,Jeden z moich chłopców przybiegł do mojego pokoju i powiedział, że do kuchni zbliżył się lampart. Popędziłem na miejsce i zobaczyłem uciekającą dziwną bestię: wydawała się mieć gęste i długie futro i być raczej niskie. W kłębie miało 18-20 cali; wydawało się być czarne, z chodem podobnym do niedźwiedziego z szuraniem nogami."
Inna relacja ze spotkania pochodzi od N.E.F.Corbett'a, komisarza dystryktu Eldoret. Jego obserwacja miała miejsce w marcu 1913 roku: ,,Miałem lunch nad zalesionym brzegiem strumienia Sirgoi River, zaraz ponad farmą Toulsona... ku mojemu zaskoczeniu, wyszedłem prosto naprzeciwko bestii. Zwierzę najwyraźniej piło wodę ze strumienia i znajdowało się bardzo blisko mnie, może z jakiś jard. Następnie odeszło w krzaki, uprzednio przechodząc przez strumień. Nie widziałem tego zbyt wyraźnie, ale jestem pewien, że była to bestia, której nie widziałem nigdy wcześniej. Gęste, czerwono-brązowe futro, z niewielką białą smugą na dolnych częściach ciała, raczej długie od pęciny do stopy, raczej większe od hieny, z większymi uszami. Nie widziałem głowy zbyt wyraźnie; nie wyglądało to na zwierzę bardzo ciężkiej budowy ciała."
Kilka relacji pochodziło od robotników pracujących przy budowie linii kolei Magadi, budowanej mniej więcej w tym samym czasie. Odnaleziono parę śladów odciśniętych w ziemi, w miejscu, gdzie miały być kładzione tory; człowiek nazwiskiem Schindler znalazł kilka czystych tropów, a następnie je naszkicował. Przypominały one ślady psie, mając pięć palców i raczej długą piętę. Tropy miały długość przeważnie ok. 8,5 cala. Rankiem 8 marca 1913 roku, jeden z pracowników miał spotkanie z niedźwiedziem nandi. Był to inżynier o nazwisku Hickes, jego obserwacja miała miejsce około dziewiątej rano. ,,Byłem już prawie na torach, kiedy zobaczyłem je po raz pierwszy; to właśnie uciekało i znajdowało się po prawej stronie od linii. Kiedy zbliżyłem się do zwierzęcia, zobaczyłem, że nie była to hiena. Wyglądało to na wysokości lwa, a w kolorze brązowe - tak jak ciemnogrzywy lew - z bardzo gęstym, długim futrem. To było przysadziste i mocno zbudowane, z grubym karkiem i krótkim pyskiem. Nie odwróciło się nawet, aby na mnie spojrzeć, tylko szybko zawróciło i zaczęło uciekać w ten sposób, że unosiło zarówno przednie, jak i tylnie nogi w tym samym czasie. Kiedy dobiegłem do torów, to było już około czterdziestu lub pięćdziesięciu jardów ode mnie i zauważyłem, że miało bardzo małe uszy i nie miał ogona, który mógłbym zobaczyć. Kiedy uniosło tylnie nogi i wyciągnęło je z trawy, zauważyłem, że ich dolna część jest bardzo kudłata, a łapy są dość duże. (...) Tubylczy służący jednego z inżynierów, Archibald, również doniósł o tym, że widział to dziwne zwierzę, które, jak stwierdził stało na tylnich łapach i patrzyło na niego. Podobno zwierzę widział też pan Caviggia, którego opis stworzenia pokrywa się z moim."
Hobley opisywał także więcej doniesień, tym razem o zwierzęciu zamieszkującym ziemie bardziej na północ dolinę rzeki Tana River. Cumberbatch, oficer dystryktowy, opowiedział mu, że niemieccy misjonarze, którzy żyli w okręgu Ngao słyszeli od tubylców o leśnej bestii nazywanej przez nich ,,koddoelo", która została tam zabita parę lat wcześniej. Zostało ono opisane jako wielkości człowieka, czasem chodzące na dwóch, czasem na czterech łapach, przypominające ogólnie wyglądem ogromnego pawiana i bardzo agresywne. Koddoelo było prawdopodobnie analogiczne do nandi, opisywane jako mające futro koloru od czerwonawego do żółtego, długie na 6 stóp, wysokie na 3, futro długie, często krótka grzywa, ogon bardzo krótki, ale wyraźny, pazury długie, stosunkowo długi pysk, zęby długie, ale nie aż tak jak np. u lwa, przednie łapy dość cienkie. Dość agresywne, atakowały ludzi, o jednym opowiadano, że zabił nosorożca niedaleko Makere. Czym więc jest nandi i inne zwierzęta bardzo go przypominające? Być może jest to nieznany gatunek niedźwiedzia, występujący w Afryce. Wielu badaczy zwraca jednak uwagę na jego duże podobieństwo do gatunków drapieżnych spokrewnionych bardziej z psowatymi, takimi jak hiena, lub też z małpami, takimi jak pawian. Zastanawia również podkreślana w wielu relacjach niezwykła agresywność zwierzęcia, pasująca bardziej do hieny, niż do zwykłego niedźwiedzia.